UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Rozumiem opinie, że ludzie chca kupować taniej. To naturalne. Ale nie rozumiem, dlaczego sprzedaje się tereny uzbrojone, w centrum miasta, gdzie można by postawić na budownictwo mieszkaniowe. Może odwrócenie ról - mieszkania na Żeromskiego i Płk. Dąbka, a hipermarkety na Modrzewinę i Bielany? Wtedy będzie to faktyczna inwestycja, z nową infrastrukturą, nowymi instalacjami, a mieszkańcy będą mogli zbudować tańsze mieszkania w centrum, a nie taplać się w błocie na niezurbanizowanych terenach. Dzięki temu miasto coś zyska. A tak wszyscy mieszkańcy Elblaga płacą na nowe inwestycje - przecież remonty ul. Bema, czy nowa linia tramwajowa na Płk. Dabka idą z budżetu miasta. Taniej kupimy produkty (?), drożej zapłacimy za wodę, czynsz, śmieci... Co do argumentu o równości szans rodzimych przedsiębiorców i tych z kapitałem zachodnim...Nie ma równości. Zgoda na różnorakie ulgi dla nowo powstających przedsiębiorstw to zagranie "poniżej pasa". Praktyka wykazała, że zainteresowanie zachodnich inwestorów rozwijaniem i inwestowaniem w zakłady produkcyjne w Polsce mija niemal dokładnie z chwilą, gdy ulgi wygasają. Przykłady lokalne : "Furnel", "Zamech"-ABB, teraz "EB". Więc albo bez tych ulg nie da się konkurować na rynku, albo rzeczywiste cele inwestorów są inne, m. in. pozbycie sie konkurencji i zapewnienie rynków zbytu dla swoich rodzimych produktów.
Argonauta