UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nasuwają się wspomnienia. Pierwsze zapisy przed PTTK na ul. Bema. Chmara ludzi. Pierwqszy trening na Grottgera. Własnoręcznie zrobiony szablon i napis i farbą olejną na koszulce"Karate kyokushinkai" a w środku pięść. Duma i honor. Pierwsze egzaminy z Andrzejem Drewnakiem i zielony pas. Wgnieciona kość policzkowa Wojtka O. po ushiro geri Ciabachy z Bydgoszczy. Pięciogodzinny zimowy trening pod Górą Chrobrego, obóż kondycyjne na Jezioraku i nocny trening przy księżycu w wodzie. Mai gesi, mawashi-geri i tsuki w wodę z kiajem. Kto był ten wie o czym piszę. Pierwszy start na Mistrzostwach Polski, start na Mistrzostwach Okręgu Północnego i trzecie miejsce. 18 lat a jaka radość z pokonanmia Witmana z Gdańska. Skoki yoko tobi geri z Gęsiej Góry ze 20 m w dół. łDrugi egzamin i ciemnobrązowy pas. Służba wojskowa. Kiedy odchodziłem było nas ośmiu z tych, którzy zaczynali:Rysiek Gębka, Jarek Szlagowski, Jacek Szulc, Mietek Kublik, Wojciechowskibdb, Sławek Zmijewski, Paweł Cwik i Tadeusz Cwik. Wpływ Karate i Olka Płyszewskiego na moje dalsze losy?Zasadnicze. W wojsku-jednostka specjalna, po wojsku przez wiele lat także. Aktualnie dwie firmy, których treść to siła, obrona i walka, ochrona. Dwie osoby, które wywarły na moje życie największy wpływ?Moja żona i Aleksander Płyszewski. Muzyka?Ta z medytacji podczas treningów-Pink Floyd i ich Dog z płyty Animals. Na Mistrzostwach będę na pewno.

Dżako