UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Dzisiaj (sobota) przechodziłam przez światła obok dawnego Kacpra i szłam dlalej przez pl. Jagiellończyka. Za mną szło (chyba) jakieś małżeństwo z dzieckiem. Przechodząc przez przejście dziecko coś chciało od ojca (chyba żeby je wziąć na ręce), a ten nie chciał. Usłyszałam matkę: "No weź ją downie!" Dla mnie szok. Potem kilka kroków dalej uslyszałam ciche beknięcie (bez żadnego przepraszam, czy cokolwiek), a potem ten facet znowu tak obrzydliwie głośno beknął że pół placu musiało to słyszeć. To już było przegięcie. Ale stwierdziałam, że nie będę sie odwracać i patrzeć co to za cham, bo na takie zachowanie i na takie osoby to szkoda żeby moje mięśnie sie poruszyły i odwróciły głowę. I powiedzcie mi, skąd takie dziecko ma czerpać wzorce do dobrego zachowania jak matka do męzą mówi "downie", a ten beczy na całą ulicę i się cieszy? Na takie zachowanie nie ma wytłumacznia. Chamstwo pozostanie chamstwem. I to jest bardzo przykre. :(

Jasiu