UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Po pierwsze nie ma takiego określenia jak przedszkolanka, bo komuna się skończyła razem z nim. Po drugie kompletnym brakiem szacunku określa się panie pracujące w przedszkolu, jeżeli tak się o nich mówi. To tak jakby powiedzieć o policjancie: misiak na rowerze, o budowlańcu: dekiel, o pielęgniarce: piguła, o lekarzu: konował, o robotniku: fizol, o pracowniku biurowym: biurkowiec, o adwokacie: papuga, itd. Nie wiem, z jakiej grupy społecznej są komentujący, ale nie o to chodzi. Po trzecie słowo przedszkolanka mówi tylko o pracy w przedszkolu, a są tam również: dyrektorka, księgowa, (czasem sekretarka), woźna, ochroniarz i sprzątaczka. Po czwarte słownikowa definicja "przedszkolanki" to nauczycielka przedszkola. Po piąte nazwa tego zawodu brzmi nauczyciel przedszkola. Po szóste przepisowo są pod Kartą Nauczycielską. Po siódme mają wykształcenie kierunkowe np. edukacja wczesnoszkolna, nauczanie początkowe. Po ósme mogą mieć wykształcenie kierunkowe średnie/licencjackie/magisterskie. Po dziewiąte są nauczycielami-stażystami/kontraktowymi/dyplomowanymi. Po dziesiąte zarabiają ok. 1000 zł na całym etacie lub na pół etatu 500 zł.