UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Kilku rzeczy nie rozumiem. Jakie znaczenie ma to, czy dane miasto określane jest mianem "studenckiego" czy też nie? Czy istnieje jakiś podział na studentów i nie-studentów? Przecież jedni, jak i drudzy są takimi samymi ludźmi, a różni ich jedynie chęć podejmowania dalszych etapów edukacji. Zarówno wśród jednych, jak i drugich znajdą się jednostki mniej lub bardziej kreatywne i na różnym poziomie kultury osobistej. Druga sprawa to tzw. klimat studencki. O co tutaj chodzi? O długie swetry i krótkie dżinsy? Jako student nie zamierzam podporządkowywać się jakimkolwiek schematom. Mój klimat to moi znajomi. I choć niektórzy z nich nie mają matury nie stanowi to przeszkody, żeby znaleźć stopę porozumienia. Miasta studenckie to wg mnie miasta, w których działa więcej uczelni wyższych, a co za tym idzie przebywa tam więcej studentów - i tylko tyle, proste rozumowanie. Czy istnieją miasta taksówkarzy, pielęgniarek i położnych, czy też miłośników hokeja na trawie? Nie. To taki sztuczny i jak najbardziej zbędny podział.

pan Janek