UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
...z niejednego wypadku ludzi wyciągałem, wierzcie zawsze tłumaczenie sprawcy jest takie same" ja nie chciałem...i skrucha..." Było mi żal nie tylko poszkodowanych ale i sprawcy, ale zmieniłem zdanie kiedy ..czemu???? Młody kierowca swoim autem uderzył w tył innego samochodu , na tylnym siedzeniu było maleńkie dziecko, które trzeba było wycinać z wraku, na szczęście dobrze zabezpieczone w foteliku przezyło. Sprawca płakał ,przepraszał, kalał się...zapewniał że juz nigdy nie popełni takiego błędu.... Tydzień póżniej w lokalu widzę "sprawcę" który to przy piwku opowiada znajomym jak to przywalił w samochód i jak "baba płakała a dzieciak wył" a on twardziel spoko wykiwał policję a "peniał " się tylko tego czy alkomat coś pokarze czy nie....bo zapił dzień wcześniej , świetnie się bawił.... koniec współczucia dla morderców!!
ratownik