UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Fanie Pani Grażynki. Czy to znaczy, że jeśli przyjadą goście z odległego kraju, to lepiej ich po prostu do Elbląga nie zapraszać na posiłek???? Nie rozumiem zupełnie takiej mentalności, kiedy nie szanuje się i nie promuje swego regionu. Jest to nie-do-pomyślenia w choćby wyżej wspomnianej Francji czy we Włoszech, ale także w innych częściach naszego kraju. Jest oczywiste, że medialne działania (prowadzone ze smakiem i solidnie) mogą wpłynąć na jakość usług oferowanych przez producentów (w naszym przypadku chodzi o branżę gastronomiczną). Dyskusja zatem i wymiana opinii jest tu jak najbardziej na miejscu. Tym bardziej, że może się do niej włączyć także sam "Admirał" np. obalając argumenty osoby poddającej w wątpliwość admiralską jakość usług. Czy nie jest czasem tak, że w Elblągu mimo wszystko unosi się mgiełka marazmu, bo podejście wielu Elblążan jest właśnie takie? "Jest źle i już tak być musi".Myślę, że można robić duże inwestycje i organizować duże imprezy w mieście, ale istotą sprawy jest, jak się wydaje, mentalność mieszkańców. A że przez żołądek do serca, stąd strona kulinarna miasta jest jak najbardziej ważna.
Tom S.