UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
I jeszcze do Hugo Viana: przypuszczam, że jesteś młody/młoda i wiatr we włosach nie spowodował jeszcze u Ciebie zapalenia uszu z infekcją mózgu, więc masz jeszcze szansę nauczyć się wielu rzeczy. Ja mam prawo jazdy kat. A od 10 lat, kat. B od roku. Jeździłam naprawdę różnymi pojazdami, z różną prędkością i uwierz mi, nie ma to jak ograniczenie prędkości w niektórych miejscach (miasta, gdzie łażą pijani ludzie, zabłąkane psy, rozbrykane dzieciaki, itp.), i ograniczenie dla niektórych pojazdów, jak np. skutery (nie oszukujmy się, są przeznaczone głównie dla "dzieciaków", poza tym istnieje też coś takiego, jak konstrukcja mniej lub bardziej dostosowana do większych prędkości, ale forum to nie miejsce na wykłady inżynierskie, po prostu skuter to nie odrzutowiec) - jeśli choć raz wywróciłeś/aś się choćby przy niewielkiej prędkości na jednośladzie to wiesz, jakie to aaała. Wszyscy burzą się przeciwko zakazom i nakazom, ale one istnieją tylko dlatego, że na ludziach nie można polegać. Nie można zaufać, że jeden z drugim przejadą grzecznie przez skrzyżowanie nie robiąc drugiemu krzywdy, bo zawsze znajdzie się "mistrz prostego odcinka", który pojedzie nawet na czerwonym. Wyobrażając sobie świat bez ograniczeń, widzę las trupów i morza krwi. Ten rączy 17-latek wiozący swoją starszą, na pewno bardzo fajną koleżankę, dosłownie otarł się o ten świat. Gdyby to jego jeździdło mogło rozpędzić się do setki, na 100% by skorzystał. Daje do myślenia.
manna