UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Głos Pana Juliana Kołtońskiego przypomina "wołanie na puszczy", bowiem nasz kraj nie prowadzi w ogóle polityki zagranicznej, natomiast polityka wewnętrzna jest że ho,ho,ho,ho, - zwłaszcza obrachunki z kolaborantami, szpiegami, kofidentami prawdziwymi, urojonymi, potencjalnymi etc. Dlatego w naszej polityce zagranicznej musi się ciągle "fotygować" Pani Merkel, bo nasza minister mocno sfotygowana nie widzi potrzeby rozmów z Rosją, obraża się jak dziewczynka z piaskownicy - nie przyjmując kwiatów od ministra Ławrowa. Ta tragikomiczna minister musiałby usłyszeć np. komentarze turystów ze Szwajcarii, Niemiec, Austrii, Wlk. Brytnianii itd. wpływających do elbląskiego portu hotelowcem "Polonaise", którzy do Kaliningradu muszą jeździć autokarami, a statek bezczynnie cumuje. Pan Kołtoński zawiaduje już nowoczesną infrastrukturą portu, która jest ciagle rozbudowywana, ale wiele miejsc pracy ciągle czeka, gdyż nasi wielcy ze "stolycy" muszą rozwiązywać problemy w rodzaju, czy red. Sznuk donosił, czy też nie. Coraz częściej słyszy się, że to właśnie strona polska jest jedyną przeszkodą w rozwiązaniu tego granicznego problemu.
Głos z Elbląga.