UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Mam prawie 30 lat i z kapciami w muzeum spotkałem się tylko raz w życiu (były to Łazienki Królewskie), a raczej często bywałem i bywam w muzeach, i w związku z żadkaością zjawiska była to dlamnie dodatkowa atrakcja. Obśmiewane kapcie nie były wcale absurdem PRLu, to był sposób ochrony zabytków wymyślony przez muzealników w trudnych czasach PRL, bo tylko wówczas opiekuńcze i wychowujące obywateli państwo masowo zabierało robo-chłopów wprost z PGRów w gumiakach z gnojowicą do pałaców - taka była geneza kapci muzealnych. Mialo to oczywiście i plusy i minusy (to zbiorowe i nie zawsze dobrowolne zwiedzanie).

człowiek-kapeć