UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Po co komu potrzebny jest jakiś p. Piotr Rubik robiący z siebie "gwiazdę" pokroju Wiśniewskiego, Dowbor i innych tego autoramentu. Po co mi lanser popisujący się przed widownią prezesłaniający swoją postacią i postumentem na którym "dyryguje" całą orkiestrę! To co on robi trudno nazwać muzyką, to są takie częstochowskie rymy w muzyce. Żeby posłucha "Eine kleine nacht musick" czy "Requiem" nie potrzebny mi jest Mozart za pulpitem tylko porządny dyrygent a nie wymachujący kończynami pajacyk. Chcąc posłuchać Bacha, Wagnera, Chopina nie potrzebuję kompozytora tylko bardzo dobrej klasy orkiestry i dyrygenta. Pan "kompozytor" i "dyrygent" prezentują fochy rozkapryszonej panienki. Ale cierpliwości za rok dwa i o nim zapomną . Mody na różowe gacie w czerwonych spodniach szybko przemijają. Potem to tylko pozostaje wspomnienie niesmaku. Prawdziwa klasa sama się obroni tylko trzeba ją mieć, a nie tworzyć medialną burzę!
MirCrow