UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Nie było przeciwko katolikom? Przeczytaj uwaznie, co powiedział Biedroń, bo zwątpię w te trzy cyfry:) Poza tym, jest cos fałszywego w brzmieniu w byciu katolikiem a akceptacją (celowo nie uzywam słowa tolerancja - bo mam to nią słownikową, a nie ideologiczna definicję) wynaturzeń i obrażania wiary, która się wyznaje. Prosze o namysł nad tym. Jeśli dobrze rozumiem sens wiary, to u jej podstaw lezy zasada wspólnotowości, na kazdym ze szczebli. Homoseksualizm jest tu obsceną w sensie wychodzenia poza zasady wspólnoty. Żeby było jasne, ja takie osoby TOLERUJĘ, w znaczeniu; dopuszczam fakt ich istnienia, płacenia podatków, życia obok mnie. Jednak w momencie, gdy taki człowieczek próbuje mnie i wiekszosć normalnych uczyć co jest normą a co obsceną, to krew mnie zalewa. Teraz się okazuje, że bycie pedziem jest OK, a walka o publiczną manifestację swoich preferencji jest walką słuszną, zaś bycie katolikiem oznacza jakieś zacofanie i do tego faszyzm. Chora cywilizacja zmierza ku samozagładzie.
Moher