UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jezeli ktos kiedykolwiek wychylil nos poza Elblag to dobrze wie jak wyglada sciezka rowerowa. Przedewszystkim jezeli jest połaczona z chodnikem, a najlepeij jezeli nie jest, to powinna byc wykonana z innej nawierzchni lub ewentualnie powinna byc na innym poziomie niz chodnik np nieco niezej - w przeciwnym razie nie mozna miec pretensji do pieszych ze na nia wchodza bo wystarczy ze ktos sie zagada, zamysli lub spojrzy na chwile w niebo i juz jest na sciezce rowerowej czujac ciagle ten sam grunt pod nogami a chyba nie wyobrazacie sobie zeby nakazac ludzia chodzic ciagle ze spuszczonymi głowami w celu wypatrywania gdzie zaczyna sie czerwony polbruk. II na długosci calej sciezki nie powinno byc elementów na których mozna stracic kolo - chodzi o krawezniki a w celu zmniejszenia predkosci na roweze przed miejscami niebezpiecznymi robi sie np barierki zmuszajace do zwolnienia i jazdy slalomem lub stosuje sie muldy. Tam gdzie jest prawdopodobienstwo nagłego wtargniecia pieszych stosuje sie barierki, no i przedwszystki sciezki powinny byc robione za przystankami autobusowymi a nie przecinac droge miedzy przystankiem a zatoczka. Teraz odpowiedzcie na pytanie ktory z tych elementów jest zastosowany na tych niby elblaskich sciezkach rowerowych (czerwonych chodnikach) i czy w takim razie mozemy powiedziec ze jest przynajmniej 1 km takowych w Elblągu.
analityk