UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Krew zaczełem oddawać czternaście lat temu. Oddałem ok. 18 litrów. Przez pewien okres można było jeszcze oddawać w szpitalu wojskowym ( tam niektóre panie żołnierzy traktowły mocnooo z góry). Ja zostałem "zakfalifikowany" do oddawania osocza, do czasu gdy pewnego dnia natychmiast po właczeniu"maszyneri"doznałem strasznego bólu żołądka i głowy( traciłem kontakt z otoczeniem). Około godziny dochodziłem do siebie, póżniej zataczając się jak pijany poszedłem do domu. Pani ^Ratowniczka^ nie czytała chyba nigdy o aferach związanych z handlem osoczem, proponuję niech się dowie czy honorowi dawcy krwi nie płacą za leki krwiopochodne( może dowie się coś ciekawego zanim da wyssać sobie krew). Po oddaniu krwii w ilości upoważniającej do odebrania brązowej odznaki ubrałem się pod "krawat" w nadzieji na jakiś honor. Niestety, była tylko kartonowa legitymacja i jakaś przypinaka do ręki. A tak mi się podobał kubek pck, może po na stępnych kilkunastu litrach oddanej krwii...pomyślałem sobie. Odnośnie "czekolad", jest ich niemało ale takich podrobów czekoladowych nie znajdziecie nawet w sklepie. Podejżewam że są specialnie robione dla "honorowych". Nieświodomym pod rozwagę. Jarek