UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Byłystrażaku, nie rozumiem, czemu się czepiasz i obarczasz odpowiedzialnością Straż Pożarną, za to, co się dzieje na osiedlach. Może przepisy się nie zmieniły za bardzo, ale zmieniło się społeczeństwo. Wprowadzałem się do wieżowca na Wł IV 35 lat temu. Wtedy prawie nikt nie miał samochodu, a znaków rzeczywiście przestrzegano. Nie było więc problemu miejsc prakingowych. To raczej teraz normy nie nadążają za tym, że jedna rodzina może miec i 2 samochody, a jeden to prawie standard, choć różnej klasy. Np. przy wieżowcu nr 1 robiono parking pod oknami, ale mieszkańcy skarżyli się na spaliny i hałas. No to teraz są tam słupki. A obok nich parkują samochody. Jeśli jest tam 88 mieszkań, to gdzie pomieścić auta? A przy blokach nie ma parkingów w ogóle! A wieżowce są 4, a bloki 3...Tak zbudowano osiedla, więc teraz trzeba wybierać - auta albo np. place zabaw. Np. na Różanej zaczęto likwidować place i robić parkinki - a mieszkańcy skarżą się na spaliny. Za to i karetka i straż mogą dojechać. To spółdzielnia musi zadbać o interesy i bezpieczeństwo mieszkańców. A straż i policja egzekwować zakazy!
peerek