UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
"Zbulwersowany" znaki drogowe w Polsce przypominają jeszcze oznaczenia w dawnych, carskich guberniach. I nie tylko Olsztyn jest tego przykładem, gdzie trudno trafić na kierunek do Elbląga. Nazwy ELBLĄG tu nie uświadczysz, ale ojawia się np. Pasłęk, tyle że przez Kwitajny lub przez Morąg. Jak chcesz człowieku dojechać do Elbląga trasą E-7, to musisz wiedzieć, że w Olsztynie trzeba jechać w kierunku na TORUŃ! A tak w ogóle przejazd przez Olsztyn z kierunku Barczewa na Dajtki-Ostródę przypomina horror drogowy! Niby dwupasmowa jezdnia, ale usr..na dziesiątkami skrzyżowań świetlnych i "rynnami w asfalcie". Przejazd trwa minimum pół godziny, a przepału tyle, że starczyło by paliwa na dodatkowe 50 km! Następnym taki przykładem jest trasa E-22 z Kostrzyna do Elbląga. Najpierw pojawia się ciągle kierunek Gdańsk, także przez Gorzów Wlk., którego oznaczenia drogowe świadczą, że tam jakiś debil jest od inżynierii drogowej zatrudniony! GDAŃSK jest na znakach aż do Wałcza, następnie Gdańsk "ginie" i pojawia się BYDGOSZCZ i Ty musisz człowieku mieć geografię w jednym paluszku, byś nie wyjechał tą drogą na... Koszalin!!!!Przydałoby się, by nasi "fachowcy" od znaków pojechali za Odrę i pobrali tam krótki kurs ABC w "temacie oznaczeń drogowych"!
cierpliwy-driver