UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Zgadza się, gdyby iść tokiem dedukcji Warmiaka, to okazałoby się, że w Elblągu i okolicy była w przeszłości jakaś totalna - bezwzględna germanizacja. Tyle bowiem nazwisk polskich w przedwojennych książkach adresowych miasta. Ale po zbadaniu okazuje się, że nikt z tych polsko-brzmiących nazwisk nie przyznawał się do Polski. O cóż więc chodzi? Chodzi oto, że ci polsko-brzmiący Elblążanie przybyli tu kiedyś z Polski, za chlebem do naszego miasta, osiedlili się i niezwykle szybko się SAMOGERMANIZOWALI! Nikt tu ich do tego nie zmuszał, mieli nawet polskie msze w kościele Św. Ducha, ale później już nie było takiej potrzeby.... Pasowała im świetnie wyższa kultura niemiecka, zwłaszcza tu w Elblągu. Tak dzisiaj robią nasi gastarbeiterzy w Niemczech. I też im nie trzeba się dziwić, gdyż Macocha - Polska jeszcze na początku XXI w. nie zapewnia im godziwych warunków do życia.
Dublin-Ireland