UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
W mojej szkole do matury musiałam znać na pamięć 8 wierszy (mogła być też proza), w tym bezwzględnie coś z Mickiewicza, Kochanowskiego i Słowackiego. Dzisiaj należałoby kategorycznie wymagać na pamięć znacznych fragmentów np. "Pana Tadeusza", żeby odstręczać na każdym kroku te katastrofalne językowo wtręty "owsiakowe i nie tylko". Słuchając tego Pana mam wątpliwości, że nasz język jest tak piękny. Mimo ustawowego zabezpieczenia - o ochronie języka polskiego - śmieci napływają do nas natrętnie zewsząd - głównie przez internet i tzw. środki masowego przekazu. Jak z tym walczyć, jeżeli dzisiaj w szkole nie można nawet krzyknąć na niesfornego ucznia, a niektóre dyrekcje szkół posunęły się do tego, by nauczyciel w obecności rodzica i ucznia przepraszał ..... tego ostatniego!!!!! O Tempora ! O Mores ! Ale w przewidywalnej przyszłości niektórzy "tacy nowocześni" , "trendy" - czyli "na bazie", obudzą się z ręką w nocniku !
wychow.,