UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Bardzo dziękuję ,że przyjeliście Państwo moje wyjaśnienia.Często w pracy nie miałem takiego komfortu i tyle czasu by spokojnie wyjaśnić coś co mi wydawało się oczywiste,a jak się okazuje dla ludzi niezwiązanych ze służbą zdrowia wcale takie oczywiste nie jest. Może kiedyś będę miał możliwość stworzenia czegoś bardzie humanitarnego,mógłby to być na przykład proponowany Radzie Społecznej i Panu Prezydentowi oddział" chirurgii jednegodnia".Warunkiem jednak aby lekarz miał czas zajmować się chorym jest to,by nie musiał wojować z administracją szpitala i by relacja z nią była odwrotna.To dyrektor ,księgowa,radca prawny i inni muszą służyć lekarzowi pomocą,a nie jak na Żeromskiego gdzie to ja lekarz miałem służyć Pani Dyrektor.Powtarzam miałem służyć i to nie pomocą .Przed wyborami do parlamentu Pani Dyrektor wezwała mnie do swojego gabinetu (sekretarka zapewne ten fakt pamięta,a listy oczywiście niewypełnione mam w domu) i wręczyła mi listy z rządaniem bym zbierał podpisy na kandydatów SLD.Ciekawe czy pozostali ordynatorzy wywiązali się z zadania?

A.Zieliński