UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Najbardziej zadziwia mnie nie sama krytyka, ale sposób myślenia, który za nią stoi. To postawa, w której każda inicjatywa jest z góry zła, każdy sukces trzeba umniejszyć, a jeśli czegoś nie da się podważyć, pojawia się teoria o „lobby”, „czyichś ambicjach” albo „marnowaniu pieniędzy”. Tego typu komentarze często nie zawierają żadnych danych, wyliczeń ani propozycji alternatywnych rozwiązań. Ich celem nie jest szukanie odpowiedzi, jak zrobić coś lepiej, tylko udowodnienie, że nic nie ma sensu. Gdy miasto organizuje wydarzenie, źle, bo kosztuje. Gdy go nie organizuje, źle, bo „nic się nie dzieje”. Gdy pozyskuje środki zewnętrzne, też źle, bo przecież można było zrobić coś innego. Krytyka jest potrzebna, ale musi opierać się na faktach. Sugestie o „lobby” czy „czyichś ambicjach” bez dowodów nie są argumentami, tylko opiniami opartymi na założeniach. Miasto, które chce się rozwijać, musi podejmować działania, a nie tylko analizować problemy. Nie każda impreza będzie idealna i o każdej można dyskutować, ale negowanie każdej inicjatywy prowadzi do jednego przekonania, że najlepiej nic nie robić. A miasta, które nic nie robią, nigdy nie stają się bardziej rozpoznawalne, atrakcyjne i przyjazne dla mieszkańców.