UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Dzisiaj często, aby wejść do domu trzeba posługiwać się domofonem, co już na początku stwarza problem wracającym późno z knajpy jeśli zapomnieli klucza. Po pierwsze z pamięci ucieka kod, a po drugie przyciśnięcie właściwego guziczka też staje się problemem, gdy pogarsza się widzenie. Swego czasu satyryk Krzysztof Piasecki zalecał posiadanie przy sobie linijki, albowiem wtedy można byłoby nacisnąć nią wszystkie guziki w odpowiednim pionie i możliwe, że wówczas zawsze ktoś otworzy drzwi wejściowe. A potem to marsz lub jazda windą na swoje piętro przy założeniu, że pamięta się które moje jest i czy ich liczenie było zgodne z rzeczywistością. Stąd morał, że niekiedy wejście do domu od wynalezienia klucza do mieszkania zawsze może być trudnym zadaniem, gdy zapomni się go zabrać ze sobą.
Powracający z libacji