UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Dzisiaj często, aby wejść do domu trzeba posługiwać się domofonem, co już na początku stwarza problem wracającym późno z knajpy jeśli zapomnieli klucza. Po pierwsze z pamięci ucieka kod, a po drugie przyciśnięcie właściwego guziczka też staje się problemem, gdy pogarsza się widzenie. Swego czasu satyryk Krzysztof Piasecki zalecał posiadanie przy sobie linijki, albowiem wtedy można byłoby nacisnąć nią wszystkie guziki w odpowiednim pionie i możliwe, że wówczas zawsze ktoś otworzy drzwi wejściowe. A potem to marsz lub jazda windą na swoje piętro przy założeniu, że pamięta się które moje jest i czy ich liczenie było zgodne z rzeczywistością. Stąd morał, że niekiedy wejście do domu od wynalezienia klucza do mieszkania zawsze może być trudnym zadaniem, gdy zapomni się go zabrać ze sobą.

Powracający z libacji