UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

k... kiedyś sam załatałem 2 dziury płynnym (zimnym) asfaltem, bo już miałem dosyć "czekania" - oczywiście wg. praw Murphy'ego kilka tyg. później pojawiła się ekipa jakiejś miejskiej spółki łatająca dziury (pojawiła się po kilku latach na tej ulicy oczywiście) - załatała resztę dziur... oczywiście na odp... l - czyli NIE CZYSZCZĄC PODŁOŻA (nie pamiętam, czy chociaż jakiś lepik rzucili dla przyczepności) - efekt? Te "moje" amatorskie zaklejone dziury zwykłym asfaltem na zimno wytrzymały dłużej, niż te łatane na gorąco prawie-zgodnie-ze-sztuką przez panów Mieciów z jakiegoś EPGK czy innego miejskiego tworu. JAKOŚĆ.

Wujek_Inwestor