UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Niek nie pytał jednak może sztuczny cenzor pozwoli na przekazanie osobistego doświadczenia i pewnej własnej radości. Otóż żyję już parę dekad i nigdy żaden gawron mnie nie osrał - w odróżnieniu od licznych pokojowych gołabków. Gdy podlegałem przymusowi szkolnemu, dzięki tym ptakom nigdy nie zaspałem w semestrach jesienno - zimowych do szkoły, z precyzją zegara atomowego stado zawsze przylatywało do miasta i mnie budziło. Dziś ptaki nie miają gdzie usiąść, drzewa przeszkadzały jezdniom o szerokości godnej miasta z populacją przekraczającą 1/2 miliona mieszkańców. Z tego wzgledu mam ogromną satysfakcję gdy czasem widzę starannnie osrane, najlepiej przez kawki, auto. Choć jest to gorzka satysfskcja bo umycie tego gówna (auta) kosztuje więcej środowisko niż posiadaczy tych aut...
Cenzor 44