UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Przy takiej skali zainteresowania medialnego trudno mówić o „niefortunnej pomyłce”. Gdyby skład komisji był w pełni transparentny od początku, sprawa prawdopodobnie nie budziłaby dziś takich emocji. Sam fakt, że ujawnienie pełnych nazwisk do tej pory nie nastąpiło, rodzi uzasadnione wątpliwości co do bezstronności procedury. Jeżeli w komisji rzeczywiście znalazły się osoby powiązane personalnie lub politycznie z poprzednimi władzami, to mamy do czynienia z klasycznym konfliktem interesów, który podważa wiarygodność całego postępowania konkursowego. W takiej sytuacji nie chodzi już o błąd formalny, lecz o naruszenie podstawowych standardów przejrzystości życia publicznego. Brak pełnej jawności składu komisji i zasad jej powołania sprawia, że pojawia się uzasadnione podejrzenie, iż dobór osób nie był przypadkowy, lecz podporządkowany określonym interesom. To z kolei oznacza, że dla przywrócenia zaufania konieczne jest nie tylko ujawnienie wszystkich nazwisk, ale również przeprowadzenie niezależnej kontroli całej procedury oraz wyciągnięcie konsekwencji personalnych wobec osób odpowiedzialnych za jej kształt.
Norman