UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Problemem jest to, że szlaków wodnych nie utrzymuje się w należytym stanie przez cały czas. Teraz przeprowadzą prace za ileś tam milionów jednorazowo, ale co z tego, skoro po ich zakończeniu nie będą utrzymywać szlaku w stanie niepogorszonym. I znowu stan kanału i szlaków przyległych się pogorszy. To jest błędne koło. Zamiast kilkuset milionów jednorazowo, powinno być 30-40 milionów co roku na utrzymanie dróg wodnych od Elbląga do Ostródy i Iławy. Przykładowo, w Buczyńcu mają "kombajn wodny" do cięcia zielonego syfu który utrudnia żeglugę, ale tylko jednego pracownika z uprawnieniami i nie ma pieniędzy na paliwo, więc kombajn zamiast codziennie kosić, przeważnie stoi. Powinni mieć własne pogłębiarki, zamiast płacić dziesiątki milionów za pogłębianie. Do tego trzeba zmienić prawo, które nakazuje uzyskanie specjalnych pozwoleń na prace typu pogłębianie czy wycięcie drzew, co opóźnia prace. Krzysztof