UWAGA!

[X]

Komentuj korzystajÄ…c ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj siÄ™ kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Czytając ten artykuł jego fragment dotyczący akcji "Szukamy nowych Cieślików i Szymkowiaków" nasunął mi refleksję związaną z totalną krytyką jednej z naszych opcji politycznej wystawy w Gdańsku pt "Nasi chłopcy w Wehrmachcie". Otóż jeden z naszych najlepszych piłkarzy w historii - Gerard Cieślik (45 krotny reprezentant kadry narodowej, zdobywca 27 bramek, strzelec w polskiej I lidze 168 bramek) miał " plamę" jaką była służba w Wehrmachcie. Jako 16 latek, w związku z nową Ustawą o służbie wojskowej w III Rzeszy, w grudniu 1944 roku został powołany do wojska i po przeszkoleniu w lutym 1945 roku skierowany do jednostki Wehrmachtu w Danii. Jako Ślązak traktowany był tak jak obywatel III Rzeszy i nie mógł odmówić tej służby. W maju 1945 roku powrócił z niewoli do Chorzowa i kontynuował swoją karierę w tamtejszym Ruchu Chorzów. Jeszcze w maju 1939 roku rozpoczął tam grę jako junior, a po rozwiązaniu klubu przez Niemców grał w utworzonym przez nich zespole Bismarckhütter Chorzów. To kolejny dowód na to jak Polacy czasów wojny mieli trudną drogę do wolności i nie można ich oceniać jedną mało obiektywną opinią.

I tylko koni żal