UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Dawno temu moi rodzice mnie ochrzcili, co automatycznie uczyniło ze mnie rzymskiego katolika. Jak miałem około 20 lat ksiądz który przyszedł po kolędzie zapytał mnie dlaczego nie uczestniczę w modłach, odpowiedziałem, że jestem ateistą on na to, że nie mam prawa bo jestem ochrzczony i jestem katolkiem. Odbyła sie wymiana argumentów, na które tu nie ma miejsca, a po której ksiądz wściekły stwierdził, że on mi jeszcze boga pokaże i trzasnowszy drzwiami wyszedł. Czekałem kilkadziesiąt lat, ksiądz zmarł i słowa nie dotrzymał. Żeby wystąpić z tej organizacji, która jeszcze do niedawna takich autorów jak Reymont czy Kopernik miała na wykazie autorów zakazanych trzeba jednego z ich przedstawicieli ładnie poprosić, a on łaskawie może się zgodzić. Moim zdaniem człowiek ma prawo decydować o sobie i na przykład wkraczając w umowną dorosłość przy otrzymywaniu dowodu osobistego zadeklarować swój światopogląd, co w przypadku gdyby nie był związany z kościołem rzymskokatolickim pozbawiało by ten kościół prawa do posługiwania się danymi tej osoby.
ateista