UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Oj, oj, ale się wszyscy bali tatusia, a szczególnie Ci z pokoju nauczycielskiego. Tylko jakoś nie mieli obaw prosić go o przyspieszenie załatwienia wydania paszportu na wyjazd zagraniczny. A ileż razy proszono go, aby załatwił sprawę wujka, szwagra czy innego pociotka, bo drogówka złapała go jak jechał po pijaku. Tych ostatnich spraw nie załatwiał, ale paszporty to i owszem. I co dziwne nie brał "wziątek" za te sprawy. Taki to był groźny ten tatuś.

Lucyferek