UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Tak pamietam ten smrod fartuchow ze styrenu kiedy mama przynosila je do prania w domu. Te tworzywa sztuczne wydzielaly charakterystyczny "aromt'. Ciekawie Pan pisze o Styrenie. Ale jest druga strona. Pracownicy nie mieli zadnej, podkreslam zadnych form ochrony ciala przed trujacymi oparami chemicznych wydzielin. Efekt byl prosty - moja mama umarla w wyniku pracy w Styrenie. Tam sie nabawla raka krwi - bialaczka. Jej kolezanka z pracy tez zmarla. Glowny technolog, czyli znal Pan skutki pracy przy takim surowcu ?

janinka