UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
W na osiedlu mieszka Grażka co ma Chłopa Michaśka. Podobno lubi PIERDACZKI zwane inaczej CZŁAPACZKAMI. Raz przyobserwowałem jak z otwartego okna swego apartamentu na drugim piętrze, pięścią wymachując coś wykrzykuje w kierunku iglaka rosnącego naprzeciw, jakieś 4 m. Przycichło, bo się schowała. Znając Jej dziwne podejście do świata wiedziałem, że tak to się nie skończy. Wyjąłem lornetkę i spojrzałem na drzewo w poszukiwaniu tego ZŁEGO, który Ją we wściekłość wprawił. Patrzę a tam 2 GRUCHAKI GRZYWKOWE znacząco kiwają głowami pokazując skrzydłem okno. Z apartamentu dobiegł głos Michasia próbującego coś Graży wyperswadować. Nagle pojawiła się ONA, na parapecie okna z MOPEM w jednej ręce a drugą łapie się futryny. Wychylając się próbuje dosięgnąć skrzydlaków, wrzeszczy niemożebnie. One zaś odwracają się i spod ogona oddają dwa celne obfite TRYSKI na Jej lica. Ją zamurowało a Bąkom w piaskownicy grabki z łapek wypadły. Puściła się futryny i już odlatywała z bluzgami na ustach. Grażkęw porę chwycił Michaś i wciągnął do środka skąd dobiegł już tylko jego głos - Tym razem ZAD do przeglądu! Potem to już tylko 5 chlastów, pewnie bez majtek była. A gdyby Michaś nie złapał to jaka jest kwalifikacja NFZ, czy darmowe leczenie Jej przysługuje? Myśliwi płacą za straty włościan poczynione przez dziki. Czy może oni powinni bulić za złamania? W końcu GRUCHAKI to też stworzaki.
Kosmita