UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Cztery razy leżałam w szpitalu, będąc osobą dorosłą. Trzy razy miałam operację. Niedługo idę na czwartą operację (muszę). Pielęgniarki, które spotkałam podczas leczenia w szpitalu, jawią mi się jako koszmar. Krzyczały, były opryskliwe, miny miały takie, jakby pracowały z musu. Wieczorami cały czas siedziały w pokoju socjalnym. Nie pomagały pacjentom wcale. Mówiły cały czas w trybie rozkazującym. Nie chciały odpowiadać na pytania. Za każdym razem czułam się jak intruz. Chorzy przeszkadzają pielęgniarkom. Zdarzało się, że młode pielęgniarki były miłe, ale tylko wówczas, gdy były same. Te starsze też źle Je traktowały. Lekarze byli mili. Przynajmniej nie krzyczeli. My pacjenci z lekarzami widzimy się tylko w czasie obchodu. Pielęgniarki są wypalone zawodowe. Są bardzo roszczeniowe, co do zarobków. Powinny dobrze zarabiać, ale tylko wtedy, gdy będą dobrze pracować. Już dawno zawód pielęgniarki nie jest powołaniem. Pokończyły studia na Sorbonie mieszczącej się w Elblągu, przy ul. Lotniczej i przewróciło Im się w głowie. Jaki jest poziom nauczania na tej uczelni, każdy wie. Ale najważniejszą sprawą każdego, jest być dobrym człowiekiem.

Anna L.