UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
2.Z psychologicznego puntu widzenia -... pali mu się grunt pod nogami, doskonale przygotowany do wygłoszonego oświadczenia (zestresowany, ale opanowany i przede wszystkim pokorny), czyta z kartki przygotowany tekst, (bo aż tak płynnie, elokwentnie, samodzielnie zdań budować to on nie potrafi i o dziwo, nie rzuca przekleństwami co przecinek, a to zapewne tylko z szacunku do sponsorów). Niewykluczone, że całe "sportowe, " życie na wspomagaczach - bo jego praca, to morderczy, nadludzki wysiłek. Zdruzgotany otrzymaną informacją, ("mała życiowa tragedia "). Robi z siebie ofiarę, z góry usprawiedliwiając (przebyte kontuzje i choroby); starając się zaprzeczyć temu, co wykryto; jednocześnie całą odpowiedzialność zrzucając na sztab elokwentnych doradców z ringu MMA ( kolega kolegów) i głównego winowajcę, Michała, ( na zasadzie - faszeruj mnie czym się da, ma być ostro, ale tak, by do czasu badania organizm zdążył się oczyścić, a jak coś znajdą, to będę krzyczał, że " to nie moja ręka". Ewidentnie zaskoczony, ale nie tym, że przyjmował substancje niedozwolone, tylko tym, że je jednak wykryto, a być ich już nie powinno. Owszem, prosił federację o testy antydopingowe, ale zapewne sądził, że będzie JUŻ czysty.
oxx