UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
mam dwa auta jedno używane codziennie i całe koła zmieniam przed garażem, drugie używane rzadziej, nie chciało mi się, nie miałem potrzeby stać w kolejce u wulkanizatora, więc czekałem aż kolejki się skończą, i tak o to pierwsze auto się zepsuło i byłem zmuszony jeździć autem zapasowym gdzie nie mam felg zapasowych tylko zmieniam opony. Wyjeżdżając do pracy temp. -3,bez deszczu śniegu, dojechałem bez problemu, o 10 zaczął padać śnieg wracając z pracy o 14 jechać z prędkością 40 + km/h no to tak z duszą na ramieniu, samo ruszenie na światłach to problem - o godz.15:30 założyłem zimówki - jazda bezproblemowa, nawet na wyślizganych skrzyżowaniach ruszenie nie sprawiało problemu, hamowanie w porównaniu do letnich - praktycznie w miejscu. Jeśli ktoś uważa, że letnie opony nie różnią się od zimowych - a wystarczy uważniej jechać, to powinien w takich samych warunkach mocno zimowych spróbować ruszyć pod górkę np. na Królewieckiej, na oponach letnich i zimowych.
okoniowaty