UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Nie rozumiem jak trzeźwy pilot sprowadza samolot przy bardzo złej widoczności poniżej 400m, ktora stanowi barierę dla każdego statku powietrznego. To jest abecadło I jeśli wciąż pomija sie ten fakt, to jest tak samo jak z pijanym kierowcą, który nie powinien znajdować się na drodze. Zejście na 200m I poźniej poniżej 100 m, przy braku jakiejkolwiek widoczności jest abslolutnie aktem samobujczym I rozpatrywanie innych wątków tej katastrofy jest ignorowaniem twardych procedur w lotnictwie, które w tym przypadku zostały jaskrawie naruszone I, przekroczone a konsekwencją tych przekroczeń była ta tragiczna katastrofa, którą spowodował pilot. Wspóczuję panu Jarkowi bo stracił, najbliższych, współczuję rodzinom które straciły najbliższych, współczuję też tym, którzy są pomawiani o tę katastrofę.
Lasek ale z wiedzą