UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

kiedyś na mojego psa przywiązanego smyczą pod sklepem napadł wilczur za którym szło trzech rozbawionych rechoczących facetów. Walczące psy popchnęły mnie na łańcuch oddzielający od jezdni, podcinając mi nogi i poleciałam na jezdnię. brakowało tylko przejeżdżającego samochodu, bo leciałam głową. Debile dalej rechotali