UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Największą awarią w PKP i do tej pory nie usuniętą jest podział jednego Przedsiębiorstwa na kilkanaście szajek (pardon, spółek), z których każda posiada Zarząd z prezesami i wiceprezesami, dyrektorami i ich zastępcami oraz zatrudnia całą masę sekretarek, asystentek, specjalistów i specjalistek. Z pieniędzy spółki opłacane są Związki Zawodowe i ośrodki wypoczynkowe służące do integracji. Nie mogę pojąć, jak w okresie przedwojennym i powojnia, aż do czasu gdy odzyskaliśmy wolność, Polskie Koleje Państwowe mogły działać i to nieźle. Transport towarowy koleją był rozwinięty bez korków na drogach, pasażerowie jeździli klnąc często na tłok, lecz docierając do celu. Konduktorzy byli ludźmi zaufania społecznego mimo, że dorabiali na boku. Ech... , co będę wyliczał. Dodam tylko, że w Zarządach spółek zatrudnieni są przeważnie ludzie zaufani danej władzy. Do czasu zmiany władzy.