UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Najprawdopodobniej widać, że ten 50 letni mieszkaniec Elbląga nie ma dzieci. To jakiś stary kawaler, którego życie kręci się wokół własnego tyłka. Wyobraź sobie, że ja codziennie wychodzę z wnukiem na spacer i nie jesteśmy w stanie pochodzić normalnie po trawie żeby pozbierać liście, czy kasztany, nie wspomnę, że jak spadanie śnieg nie ma nawet gdzie bałwana ulepić, pójść na sanki, bo niestety, ale nie każdy sprząta po swoim psie i nie każdy trzyma psa na smyczy. Nie jestem w stanie zrozumieć też zapewnień, że ten wielki pies, który właśnie biegnie w stronę mojego wnuka, nie chce go ugryźć. Dla mnie to jest niepojęte, bo dziecko nagle ucieka, boi się i nie wiem jak na to zareaguje pies. Chce w końcu bezpiecznie wyjść na spacer i w czyste miejsce, chyba nam się to należy zwłaszcza, że parki służą rodzinom z dziećmi.
Helena z Elbląga