UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Pracowałem jako listonosz - z racji przenoszonych zapachów psy są bardzo agresywne, historii z psami i ich właścicielami mógłbym opisać w książce nie małej, wymnienię dwa najlepsze. A)Pani otwiera drzwi wylatuje piesek i mnie liże po palcach u stóp (tak było 30 © byłem w sandałach)na co Pani, "on nie gryzie, Pan się nie boi". Odpowiedziałem, że może Pani lubi mieć lizane stopy, bo ja nie. B)mam polecony, wchodzę a tam pod drzwiami na wycieraczce leży pies kundelek wielkości owczarka, stoję chwilę i myślę - na szczęście (albo i nie)otworzyły się drzwi i Pani wpuściła pieska do domu, zwróciłem uwagę kulturalnie "że nie mogę doręczać listów gdy czuję zagrożenie, i przy następnej takiej sytuacji zostawię awizo, bo nie mam też czasu stać i czekać, że może Pani jak dzisiaj otworzy"odpowiedź ?? "No co Pan psa się boisz", wracam na pocztę a tam skarga na mnie z tego adresu, "listonosz się nie uśmiecha". C)sporo psów "przylegających"zębami do nogawki było traktowanych gazem pieprzowym. I to wcale nie jest wina psów a ich właścicieli, dodam jeszcze, że psów się nie boję ale podchodzę do nich z dystansem i bez zaufania.

Listonosz Pat.