UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Pani "Czytelniczka"albo na emeryturze esbeckiej (co by tłumaczyło skłonność do donosów)albo bezrobotna albo zwyczajnie trzepnięta, skoro kontroluje co kilka godzin czystość w sklepie. Przykłada się bardziej od Sanepidu. I mnie nie raz zdarzyło się znaleźć robaki w ryżu i mące (Kaufland), a w Carrefourze znalazłam robaki w kocim żwirku z kukurydzy. Takie "kwiatki"zgłasza się do obsługi, która reaguje bardziej lub mniej energicznie, bo - co trzeba zrozumieć- ci ludzie zapierdzielają w tych supermarketach na wysokości lamperii i nie zawsze nadążają ze wszystkim. Trochę empatii "Czytelniczko". Nie bardzo też rozumiem całe zamieszanie, skoro ostatecznie towar usunięto, o całym zajściu wie dyrektor sklepu i Sanepid, a "Czytelniczka"została przeproszona i dostała bon upominkowy. Ale nie! To jeszcze za mało - trzeba kręcić aferę w lokalnej prasie. .. Ech, ci ludzie. ..

tak to bywa na zakupach