UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

@RobertKoliński - A - i jeszcze z Twoją Robercie "lepszością"żeglarstwa za komuny. Teza trudna, bo na czas komuny nałożyła się nasza młodość, kiedy wszystko było lepsze. Bez wątpienia jednak lepsza była integracja środowiska żeglarskiego, choć - paradoksalnie - wymuszał ją brak jachtów prywatnych, co nie jest oznaką zasobności społecznej. Jedyne wyjście - żeglowanie na jednostkach klubowych, dziś rzeklibyśmy za darmo, bo kluby dotowane były przez państwo i zakłady pracy. Obecnie jest wolność pływań na własnych łódkach, lecz za nią poszło środowiskowe rozproszenie, oraz mentalna zmiana w podejściu do klubów, dawniej ośrodków życia żeglarskiego, dziś parkingów dla jachtów. Takie czasy - dla jednego lepsze, dla innego nie.