UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Kazda rozmowa z bankrutem ma wiadomy final. Moim zdaniem to , ze PKP "nie maluje juz nawet" semaforow to wina nie tyle pieniedzy,co braku dobrej woli, wlasciwego zarzadzania. Nie trzeba byc analitykiem finansowym, zeby stwierdzic,ze PKP nie maja sie najlepiej ,bo to widac ,chocby na elblaskiej stacji. Niewielu sobie zdaje sprawe jak duze przychody kolej ma chocby z dzierzawy obiektow pod prywatna dzialalnosc gospodarcza. Sadze, ze pod szyldem restrukturyzacji ,majatek PKP (,ktory przeciez my, obywatele,rowniez przez podatki,ktore ida na dotacje, budowalismy przez tyle lat ) jest po prostu rozkradany. Trudno jest przelknac jeden wielki kes , rozdrobniony na mniejsze porcje (czyt.prywatne spolki), o wieke latwiej. Jak za Szwedow, kazdy ciagnie w swoja strone.Stad nic dziwnego, ze brakuje pieniedzy. Nie trzeba byc Einstein'em ,zeby wiedziec co jest bardziej korzystne, inwestycje, czy konsumpcja. Niestety wszystko zalezy od ludzi, na ktorych nie mamy wplywu, ktorzy sa w pewnym sensie poza prawem.
fizyk