UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Pierwsze co masowa się na myśl toczę reanimacja nie była przeprowadzona na czas albo została przeprowadzona nieprawidłowo. Każdemu takie myśli przychodzą i założę się ze normalne służby sprawdzały ile czasu krztusiło się dziecko zanim w ogóle zauważono, że się dusi. I pewnie prawdy się nie dowiemy. Moje dziecko poskarżyło się mi swego czasu na nauczycielkę. Ktoś to usłyszał. Następnego dnia wezwała mnie dyrektorka i groziła mi że nauczyciele są funkcjonariuszami publicznymi i mogę być poprowadzona do odpowiedzialności karnej za pomówienia. Tak to się załatwia. Zamyka się usta zanim jeszcze człowiek się zorientuje. Swego czasu przyszłam do przedszkola, moje dziecko płakało w łazience dobre 10 minut bo się oblało wodą i nikt nie zauważył.
Totylkoja