UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Podobnie wyglądała eskapada mojej matki na rynek, choć nie mieszkamy na peryferiach. Z tym że ostatecznie dotarła tam i z powrotem pieszo, choć jest emerytką i ma problemy z poruszaniem się. Wyprzedzę komentarze: nie, nie mogę zrobić jej zakupów na rynku, bo jak jest rynek, to ciężko pracuję. Nie, ona nie chce chleba z B czy z L, bo ma po nich rewelacje żołądkowe i musi mieć z konkretnego miejsca na rynku; )

Ebu