UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jbc : Budżet miasta jest cienki. Trzeba ciąć wydatki - pomyślał Witold wściekły że sytuacja zmusza go do wysiłku intelektualnego. Co my tu mamy? Aha, komunikację miejską. Wezwał więc szefa ZKM i oznajmił, że liczba wozokilometrow musi się znacząco zmniejszyć. A jak to zrobisz to już twoja sprawa, ma być ładne kilka baniek taniej. No to dyrektor zaproponował reformę. Która sprowadziła się do trzech punktów: 1)zmniejszyć liczbę linii, 2)na pozostałych zmniejszyć ich długość 3)a także zmniejszyć liczbę kursów. No i powstało takie kuriozum, które uwzględnia skłonność wchodzenia panu prezydentowi w d. .. przez jego podwładnych ale zupełnie nie uwzględnia potrzeb pasażerów bo i zresztą nikt o nich nie myślał. Pasażerom serwuje się jakieś bajeczki o wezlach przesiadkowych, klimatyzowanych autobusach i nowatorskich krótkich tramwajach, których nam w Polsce wszyscy zazdroszczą. I dalej mamy komunikację, którą polega na tym że cieszy oko pana Witolda bo jest. A przecież o to chodzi żeby była, bo nie o to żeby komuś do czegoś służyła czyli żeby cieszyła pasażerów. Prawdaz?
Jbc BEZ ŚCIEM proszę