UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Przejeżdżając przez Hutę Żuławską akurat, lawetą ściągali już Seata z drzewa. Długi, prosty odcinek. Ale więcej jak 40km/h stabilnie jechać się nie dało. Zastanawiam się czasem, co by się działo na drogach gdyby większość dzisiejszych kierowców przenieść w czasy gdy zimy były z prawdziwego zdarzenia a większość aut jakimi się wtedy poruszano to (choć z niewielką mocą)były tylnonapędówki z ogumieniem znacznie odbiegającym od tego co mamy obecnie bez ASRów ABSów i całego tego abecadła systemów. Odnośnie dzisiejszej nawierzchni od Pogrodzia po Milejewo, fakt droga najlepsza nie była, ale to nie są jeszcze warunki, gdzie nie da się wyczuć granicy przyczepności auta i zachowania marginesu bezpieczeństwa. Trochę współczuję kierowcy Seata bo auto nadaje się już do przetopu. Oby nie okazało się, że samochód taty, mamy, brata by kierowca wyciągnął lekcje na przyszłość. Drugą sytuację szkoda komentować.