UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Kluczowe przesłanie jest następujące. Ot światły, światowy człowiek wrócił na polską prowincję a tu się nic nie zmieniło. Spóźnienia, horror na torach, jakby wsiadł punktualnie zrobiłby medialny show o brudnym kiblu w pociągu. Wszystko nie tak a powinno wyglądać to tak. Jak przyjeżdża taki człowiek do Elbląga obowiązkowo na dworcu wjeżdża czerwony dywan, kobieta przygrywa na skrzypcach, powitanie jest szampan, witamy chlebem i solą. Można tylko mu pocisnąć ironicznie, ewentualnie leczenie na kończyny dolne, na głowę już za późno. Coś nie pyknie danego dnia, autobus nie przyjedzie, pociąg ma awarię. Parkometr spotkam nieczynny cokolwiek mnie spotka nie ubieram tego do rangi dramatu dnia codziennego i nie piszę wypocin do prasy. A jaki był finał tej historii ? Następnego dnia pociąg przyjechał ?