UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
(. .. )Z podatków powstają również budżety dla służb kryzysowych, np. obrony cywilnej, które mogą zostać uruchomione w przypadku epidemii, takiej z jaką zmagamy się dziś. Podatki to również pieniądze na szkolenia dla pracowników tych służb, które utrzymują ich w gotowości również gdy nie ma zagrożenia. Podatki to w końcu też wynagrodzenia dla pracowników socjalnych, z których pomocy można skorzystać w czasie kryzysu. Dotyczy to szczególnie osób starszych i samotnych, które w czasie epidemii mogą poprosić pracownika MOPS o zrobienie zakupów. To oczywiście tylko maleńki wycinek tego, co jest finansowane z podatków. To prawda, że nie wszystkie pieniądze z budżetu państwa są wydawane racjonalnie. Dlaczego płacimy więcej na Instytut Pamięci Narodowej niż na Państwową Inspekcję Pracy? Po co 2 mld złotych na telewizję publiczną, skoro ochrona zdrowia potrzebuje dodatkowych środków? To jednak nie jest wina podatków samych w sobie. Jako społeczeństwo musimy patrzeć rządzącym na ręce i kiedy to potrzebne stanowczo domagać się rozsądnego wydawania publicznych pieniędzy. Niskie podatki to tanie państwo. Tanie państwo to słabe państwo, które sypie się przy większym kryzysie. Mówiąc o podatkach, składkach lub daninach lepiej unikać zwrotu “kradzież”. Lepiej pomyśleć o nich jak o obowiązkowym ubezpieczeniu od kryzysów i epidemii.
RobertKoliński