UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

(. .. )Z podatków powstają również budżety dla służb kryzysowych, np. obrony cywilnej, które mogą zostać uruchomione w przypadku epidemii, takiej z jaką zmagamy się dziś. Podatki to również pieniądze na szkolenia dla pracowników tych służb, które utrzymują ich w gotowości również gdy nie ma zagrożenia. Podatki to w końcu też wynagrodzenia dla pracowników socjalnych, z których pomocy można skorzystać w czasie kryzysu. Dotyczy to szczególnie osób starszych i samotnych, które w czasie epidemii mogą poprosić pracownika MOPS o zrobienie zakupów. To oczywiście tylko maleńki wycinek tego, co jest finansowane z podatków. To prawda, że nie wszystkie pieniądze z budżetu państwa są wydawane racjonalnie. Dlaczego płacimy więcej na Instytut Pamięci Narodowej niż na Państwową Inspekcję Pracy? Po co 2 mld złotych na telewizję publiczną, skoro ochrona zdrowia potrzebuje dodatkowych środków? To jednak nie jest wina podatków samych w sobie. Jako społeczeństwo musimy patrzeć rządzącym na ręce i kiedy to potrzebne stanowczo domagać się rozsądnego wydawania publicznych pieniędzy. Niskie podatki to tanie państwo. Tanie państwo to słabe państwo, które sypie się przy większym kryzysie. Mówiąc o podatkach, składkach lub daninach lepiej unikać zwrotu “kradzież”. Lepiej pomyśleć o nich jak o obowiązkowym ubezpieczeniu od kryzysów i epidemii.

RobertKoliński