UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Jak ja nie lubię takiego reakcyjnego, drobnomieszczańskiego pier.. owijanego w papierek troski o "ład społeczny i porządek publiczny". Ponieważ za chwilę jadę do Warszawy wspierać kobiety w ich walce o słuszne, PEŁNE prawa, to nie mam czasu na długie polemiki. Autorowi zacytuję tekst mojego kolegi-pisarza Piotra Ciszewskiego, który napisał to podobnemu "dobremu mieszczaninowi"(A. Smosarskiemu): "Do estetów typu Andrzej Smosarski itp. , którym nie podobają się hasła "wypie*", ani np. zakłócanie mszy. Protesty społeczne to nie jest konferencja programowa, na której się łagodnie, kulturalnie, akademickim językiem przedstawia argumenty. Nie jest to okazja do prezentowania wyrafinowanych haseł i grzecznego zachowania. W książkach historycznych mamy bardzo ugrzecznioną wersję protestów robotniczych, wedle której szli pod czerwonymi sztandarami, śpiewali pieśni i skandowali wzniosłe hasła. Tymczasem protesty rządziły się swoim prawem. Nie raz łamistrajkowi pogrożono rewolwerem. Gdy jakiś klecha nie chciał pochować towarzysza też zdarzało się przystawić mu do kałduna Browninga. Dziś czasy nie są tak trudne, ale trzeba być doprawdy wyjątkowym jełopem, lub mieszczańskim liberałem, aby na demonstracjach oczekiwać etykiety. "Z rewolucyjnym pozdrowieniem, towarzysze drobnomieszczanie:)

RobertKoliński