UWAGA!
[X]
Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
lub zarejestruj konto na portElu.
Gdy potrzeba aborcji to taka "nowoczesna wyzwolona Polka"twierdzi, że "to jej decyzja, bo to jej dziecko"i nie musi pytać ojca o zgodę. A gdyby ta sama "Polka"się rozwiodła to nagle sobie przypomina, że dziecko jednak ma ojca i wyciąga łapę po alimenty. To, jak to jest - dziecko jest wspólne czy nie? :)Wygodne prawda? I one ubolewają nad odbieraniem prawa głosu w sprawach aborcji absolutnie nie pytając o zgodę ojca. Szczyt zakłamania.
Stoicki Obserwator