UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Jestem zawiedziona. .. Tak, te słowa się na moje usta cisną, po wczorajszym spektaklu jazgotu i hałasu. Duch Jazzbląga ulatuje bezpowrotnie, a szkoda bo był to ciekawył festiwal. Organizacja, że lekko powiem kuleje, a dlaczego? A dlatego, że: 1.fatalny dobór muzyków (brak dobrych jazzowych nazwisk, początek to profanacja jazzu), 2.Fatalne nagłośnienie (dodatkowo głośniki, niczym słupkowe szczekaczki, zasłaniały skutecznie muzyków, a pan akustyk na tablecie grał sobie z boku z piwkiem)3.Jeden dzień to nie festiwal! 4 Ogólny bałagan, kable (nawet muzycy się o nie potykali), widoczne przy scenie sprzęty muzyczne, futerały (festiwal premium, a wyglądało to jak plażowa imprezka). Opuściłam (z bólem głowy)to niegdyś wspaniałe miejsce po pierwszym koncercie. Więc niestety Jazzbląg traci mnie. .. kiedyś fankę festiwalu.